Otworzyłam wczoraj pusty dokument z zamiarem napisania tego posta, ale w głowie – mimo wielu wypisanych w kalendarzu pomysłów – pojawiła się pustka.
Zamiast za dzisiejszy wpis, zabrałam się za artykuł, który chciałam już stworzyć jakiś czas temu i ciągle zasłaniałam się brakiem czasu (kiedyś pisałam je regularnie).
Wymówki? Znam je dobrze.
Dobre rady? Najchętniej dla innych.
Ale okazało się, że najtrudniej jest po prostu zacząć.
Pewnie nie jest to odkrywcze, ale chcę, żebyś wiedziała/wiedział, że nawet my – ludzie słowa – mamy czasem problemy z postawieniem pierwszej litery.
Etapy pracy:
👉 Miałam pomysł, inspirację, temat, który mnie interesuje i chciałam go zgłębić.
👉 Znalazłam źródło rzetelnych informacji (i to po angielsku, dzięki barierom, do których burzenia skutecznie namawia Andrzej Makarenko).
👉 Zrobiłam solidne notatki (oczywiście już wcześniej).
👉 Podzieliłam pisanie na dwa dni (a wyszedł jeden, bo wpadłam w rytm 'flow').
👉 Przeczytałam tekst po cichu i na głos, i z lektorem, by wyłapać jak najwięcej błędów.
👉 A na koniec, by dodać sobie odwagi, popełniłam chyba głupotę. Wrzuciłam swój artykuł w chat GPT. Oczywiście ocenił go bardzo pozytywnie. Przyznał mi 9 na 10 punktów.
👉 Efekt: dziś chcę swój tekst poddać czyjejś ocenie, by z pokorą przyjąć uwagi. Wiem, że mogą się pojawić, zwłaszcza te redakcyjne.
Więc na koniec chcę Ci tylko napisać, że kiedy dzwonisz/wysyłasz do mnie e-maila z informacją, że jeszcze piszesz, że nie jest łatwo, że nie masz dystansu, to ja naprawdę wiem, o czym mówisz droga Autorko, drogi Autorze.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jeśli potrzebujesz betareadera, redaktora lub kogoś z kim przegadasz temat swojej książki, zapraszam: redakcja@ewakujaszewska.pl
Podpowiedź:
Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium